Ks. Bp Wojciech Polak w Orchard Lake

Alicja Karlic 2010-07-28

Z delegatem Konferencji Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa emigracji,  ks. Bp Wojciechem Polakiem rozmawia Alicja Karlic.

Kard. August Hlond prawdopodobnie wielokrotnie używał następującego określenia: "Na wychodźstwie polskie dusze giną!".  Czy zawołanie to jest aktualne we współczesnych czasach?

Myślę, że można powiedzieć przewrotnie: Na wychodźstwie polskie dusze żyją! Jest to prawda, ale jest to też dla nas wyzwanie. Ludzie żyją na wychodźstwie. Polacy rozproszyli się po różnych krajach i za nimi powinni iść ci, którzy będą im pomagać również na drodze do Pana Boga.

I w tym sensie można mówić, że wołanie księdza kardynała Hlonda o to, by być przy tych ludziach dalej jest aktualne. Pomijając ocenę, czy na wychodźstwie się żyje, ginie, czy też rozwija, ważne jest by towarzyszyć życiu Polaków, którzy żyją w konkretnych warunkach, w konkretnej sytuacji, w konkretnych wyzwaniach na emigracji. Taka jest posługa duszpasterska, być razem z Polakami, którzy żyją na emigracji i to czasami w trudnych warunkach. Sam fakt bycia poza rodzinnym krajem jest trudny - tak mi się wydaje.

Czy Ks. Biskup podróżuje i odwiedza Polonię?

Tak, zacząłem. W zasadzie od 1 stycznia tego roku jest to moje posłanie. Minęło pierwsze pół roku doświadczeń kontaktów z Polonią. Najczęściej były to kontakty w Europie. Dzisiaj jest to największa emigracja, zwłaszcza do Wielkiej Brytanii. Odwiedziłem też inne miejsca, jak Szwajcaria, Niemcy, byłem już w USA. Na zaproszenie diecezji z Long Island przybyłem do Newarku, gdzie spotkałem się z tysięczną grupą Polaków. Były to pierwsze doświadczenia. Teraz jestem na pięknej uroczystości w Orchard Lake, potem udaję się do Doylestown i na koniec do Toronto, gdzie 15 sierpnia będzie polska pielgrzymka.

Jakie cele i zadania, dotyczące Polonii, ma Ksiądz do spełnienia w najbliższej przyszłości?

Najbliższe zadanie to poznanie tej rzeczywistości. Chcę poznać polonijne środowiska, zobaczyć jak Polonia żyje, wymaga to jednak trochę czasu. 

Drugie zadanie, to nawiązanie kontaktu z Episkopatami. W Europie mamy wspólne komisje, działa to więc, na innych zasadach. W Stanach Zjednoczonych życie emigrantów również toczy się na terenach diecezji. Zgodnie z Prawem Kanonicznym i wytycznymi watykańskiej instrukcji „Erga migrantes Caritas Christi” pierwszym odpowiedzialnym za duszpasterstwo emigracji jest biskup miejsca. Stąd konieczność nawiązania kontaktów z miejscowymi biskupami. 

Trzecie pole działalności to współpraca z duszpasterzami. W Stanach Zjednoczonych spotykamy się w różnych realiach, jest to Apostolat Polski - grupy księży pracujących dla Polaków. W Europie są to Polskie Misje Katolickie, jest to bardziej trwała struktura. Nie tylko jest to Europa, nie tylko Stany Zjednoczone, ale również Australia. W grudniu będę odwiedzał australijskich biskupów, będę również chciał spotykać się z miejscową Polonią. 

Są to pierwsze poznawcze priorytety. Duszpasterstwo w każdej rzeczywistości jest bardzo różne. Praktycznie, należy się nauczyć różnych sposobów pasterzowania wśród Polonii. 

Pamiętam swój pobyt w Brazylii, konkretnie w Kurytybie, odwiedziłam kościoły, spotykałam się z Rodakami, i muszę przyznać, że różnice są zauważalne. Rodaków, czy potomków Polaków spotykamy wszędzie, czasami zastanawiam się, czy można w takich przypadkach mówić o Polonii.  Polskich kapłanów również spotykamy w każdym zakątku świata.

Jest to bardzo mocne wyzwanie. Papież Benedykt XVI na spotkaniu z duchowieństwem w Warszawie, w roku 2006, bardzo mocno przypomniał nam to wyzwanie. Kościół polski stoi przed wielkim wyzwaniem, jakim jest duszpasterska troska o wiernych, którzy wyemigrowali z Polski. Księża powinni pójść za nimi, powinni podejmować pracę duszpasterską wśród emigracji w łączności z lokalnymi kościołami. I na to staramy się uwrażliwiać księży. Jest to jeszcze jeden bardzo konkretny element mojej pracy. W przyszłym roku chcemy przedstawić problematykę emigracyjną Episkopatowi Polskiemu. Planowana jest konferencja tematyczna poświęcona emigracji. Temat jest ważny dla polskich biskupów, i nie tylko ze względu na emigrację, ale i ze względu na tych, którzy zostają w kraju. Jest to całościowe ujęcie posługi duszpasterskiej. Przygotowujemy wytyczne dla duszpasterstwa wewnątrz naszego kraju. Każdy Episkopat kraju, w którym żyją Polacy wydaje swoje wytyczne. My nie mamy prawa dyktować biskupom amerykańskim, w jaki sposób ma się rozwijać duszpasterstwo emigrantów. Natomiast mamy obowiązek sami się uwrażliwiać na te problemy. 

Zmienia się struktura emigracji, zmienia się socjologia, dzisiaj częściej mówimy o migracji. Ludzie podróżują tam i z powrotem. Pięć dni pracują za granicą, a na weekend wracają do domu, do Polski.

Czy najbardziej bolesnym problemem jest rozpad rodzin?

Jest wiele problemów. Jest rozpad rodzin, jest problem związku z Kościołem. W Europie jest tylko od 8 do 10 procent ludzi związanych z Kościołem. Reszta jest poza kościołem. W nowej rzeczywistości nie możemy czekać aż ludzie przyjdą do Kościoła. Polskie Misje muszą wychodzić i szukać tych, którzy do nas już nie przychodzą z różnych powodów. 

Czyli rola pasterza się zmienia.

Zmienia. Dzisiaj jest to posługa bardziej misyjna. Dzisiaj, ksiądz arcybiskup Allen Vigneron pięknie powiedział o wymiarze nowej ewangelizacji, której istotą jest dawanie świadectwa i bycie świadkiem Ewangelii. Zadanie ewangelizacji wytyczył Jan Paweł II. Tak to określił: Ewangelia jest zawsze ta sama, ale należy Ją głosić z nowym zapałem, nowymi środkami i dla nowych ludzi. To są trzy zadania, przed którymi stoi dzisiaj zadanie głoszenia nowej Ewangelii. Mamy nowego człowieka, żyjącego w nowej rzeczywistości świata, Europy, wychodzącego z sekularyzacji. Z jednej strony ta nowa rzeczywistość może przybliżyć człowieka do Ewangelii, ale z drugiej strony oddalić. 

Niektórzy myśliciele uważają, że wypłukanie religijnego głodu w człowieku, wypłukanie wartości religijnych jest pewnym niebezpieczeństwem. Wówczas trzeba będzie głosić Ewangelię tak, jak głoszono w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, czyli głosić Ewangelię dla ludzi, którzy jej kompletnie nie znają. 

Użyczając łamów Tygodnika Polskiego, proszę Szanownego księdza Biskupa o przesłanie dla Polonii.

Przede wszystkim chciałbym bardzo wszystkich serdecznie pozdrowić w imieniu Polskiego Episkopatu. Jako delegat Konferencji Episkopatu Polski do spraw duszpasterstwa emigrantów, chciałbym powiedzieć, że wszyscy biskupi, i ja również, szczególnie są zainteresowani tymi, którzy żyją na emigracji. Myślę, że trzeba też powiedzieć, by Polacy pamiętali o tym, kim są. By dawali świadectwo umiłowania Boga, Kościoła i Ojczyzny, które w sercu noszą. Tego bardzo życzę.

Serdecznie dziękuję za rozmowę. Życzę wielu Łask Bożych do dalszej pracy duszpasterskiej.

 

22 lipca 2010 roku,

Orchard Lake, Michigan