
Komuś, kto marzy o bajce…
W ośnieżonej uliczce
snują się marzenia
niewinne jak płatki śniegu,
senne jak konary drzew
zimą uśpionych.
kocur bury
grzbiet pręży
do skoku gotowy zwinnego…
W ośnieżonej uliczce
trzepot skrzydeł
ptaków spłoszonych
przeminął…
W ośnieżonej uliczce
oczu Twoich brązowych spojrzenie
i namiętnych pocałunków gwałtowność
mego serca drżenie sprawiły…
W ośnieżonej uliczce
rój motyli swawolnych,
roztańczonych w mym umyśle, mej duszy i ciele,
poderwał się do lotu…
W ośnieżonej uliczce
zbyt cichej,
zbyt pustej,
zbyt wąskiej,
tyle się dzieje Drogi Mój…
W ośnieżonej uliczce
odnajduję Ciebie…
Masz tę cechę tak rzadką i piękną,
nosisz w sobie wrażliwość i męskość…
…Czy o tym wiesz, Drogi Mój?
Wrocław, dn. 26. II 2010.