W ośnieżonej uliczce

Weronika Madryas 2010-03-09

Komuś, kto marzy o bajce…

W ośnieżonej uliczce

snują się marzenia

niewinne jak płatki śniegu,

senne jak konary drzew

zimą uśpionych.

W ośnieżonej uliczce

kocur bury

grzbiet pręży

do skoku gotowy zwinnego…

 

W ośnieżonej uliczce

trzepot skrzydeł

ptaków spłoszonych

przeminął…

 

W ośnieżonej uliczce

oczu Twoich brązowych spojrzenie

i namiętnych pocałunków gwałtowność

mego serca drżenie sprawiły…

 

W ośnieżonej uliczce

rój motyli swawolnych,

roztańczonych w mym umyśle, mej duszy i ciele,

poderwał się do lotu…

 

W ośnieżonej uliczce

zbyt cichej,

zbyt pustej,

zbyt wąskiej,

tyle się dzieje Drogi Mój…

 

W ośnieżonej uliczce

odnajduję Ciebie…

Masz tę cechę tak rzadką i piękną,

nosisz w sobie wrażliwość i męskość…

…Czy o tym wiesz, Drogi Mój?

 

Wrocław, dn. 26. II 2010.