Ks. Paweł Kontny SChr męczennik komunizmu

Ks. Bogusław Kozioł SChr 2010-02-03

Po beatyfikacji męczenników - ofiar nazizmu, nadchodzi czas wyniesienia na ołtarze męczenników komunizmu. Biskupi polscy sprawę przygotowania i wszczęcia procesu powierzyli biskupowi drohiczyńskiemu Antoniemu Dydyczowi. W Drohiczynie powstał Ośrodek Dokumentacji Kanonizacyjnej Męczenników Wschodu (1917–1989).
Kandydatami na ołtarze mogą być wierni katoliccy - zarówno duchowni, jak i świeccy - którzy w latach 1917–1989 zostali zamordowani z nienawiści do wiary przez prześladowców wywodzących się z totalitaryzmu komunistycznego. Muszą cieszyć się opinią męczeństwa, czyli powszechnym przekonaniem, że oddali swoje życie za wiarę w Chrystusa lub za jakąś cnotę wypływającą z tej wiary. Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej podejmuje działania, aby do grona Męczenników Wschodu (1917-1989) został włączony chrystusowiec ks. Paweł Kontny.

            Kim był ks. Paweł Kontny SChr? Urodził się 29 czerwca 1910 r. w Paprocanach koło Tychów, a zginął 1 lutego 1945 r. w Lędzinach również niedaleko Tychów. Po maturze wstąpił do Towarzystwa Chrystusowego dla Wychodźców w Potulicach. Po święceniach w 1939 r. wyjechał do pomocy ks. Stanisławowi Rutowi SChr do Estonii i pracował w niewielkiej Kiviõli. Po wybuchu II wojny światowej ks. Paweł powrócił na swój rodzinny Śląsk, gdzie zastała go śmierć.

             Z końcem stycznia 1945 r. wojska radzieckie wyzwoliły okupowany Śląsk. Jednak w wielu przypadkach oswobodziciel nie zachował się jak prawdziwy wybawca, ale często wykorzystywał swoją siłę do rozsiewania odoru zła i przemocy. Tak też się stało w Lędzinach 1 lutego 1945 r. W godzinach porannych na miejscową plebanię do księży przybiegły dwie dziewczyny z prośbą o obronę przed rozzuchwalonymi żołnierzami radzieckimi. Ks. Paweł nie namyślając się wiele pospieszył z pomocą. Rzeczywiście przy jednym z domów zobaczył żołnierzy, którzy usiłowali wciągnąć do samochodu dwie inne dziewczyny. Ponieważ ks. Paweł znał język rosyjski (m.in. dzięki tej znajomości i dzięki jego staraniom i ingerencji do domów mogło powrócić ok. 70 jeńców), próbował wyperswadować Rosjanom powzięty przez nich zamiar i chciał pokazać niestosowność ich zachowania. Zamiast spodziewanej reakcji, jeden z czerwonoarmistów z pistoletu strzelił w brzuch ks. Pawła. Później, kapłan był katowany licznymi kopniaki, … padły kolejne strzały. Dziewczyny zdołały uciec. Ceną ich wolności była śmierć ks. Pawła Kontnego, „który - jak to napisano na jego nagrobku - zginął jako dobry pasterz za owce swoje”.

            Kilka godzin po śmierci ks. Pawła – jak napisał ks. Jana Kleczki ówczesny proboszcz w Lędzinach - na plebanię przyszli żołnierze w celu przeszukania mieszkania zabitego. Zarzut proboszcza: „Co wy robicie? Wy przecież mordujecie Polaków!”, spotkał się z odpowiedzią: „My Polaków nie potrzebujemy! Nam potrzeba dobrych komunistów!”

            Pogrzeb ks. Pawła Kontnego SChr był manifestacją religijno-patriotyczną. Zaraz powszechnym stało się przekonanie o męczeńskiej śmierci ks. Pawła. W tym tonie wypowiadał się m.in., wspomniany już, ks. J. Kleczko oraz wiele innych osób. Niedawno zmarła s. Alojza Wanda Łakowicz MSF, autorka powieści biograficznej o ks. Kontnym pt.: „Za powierzone dusze”, pisała w 1948 r. do ks. Ignacego Posadzego SChr między innymi takie słowa: „Ks. Pawłowi Kontnemu, Męczennikowi, który padł w obronie Chrystusowych praw, za kilkakrotne wysłuchanie mych próśb i wstawiennictwo do Boga - składam najserdeczniejsze podziękowanie”.

            Żywą pamięć o ks. P. Kontnym, który „przykładnym swoim życiem i śmiercią dał wymowne świadectwo ducha Towarzystwa” zaleciły pielęgnować Kapituły Generalne Towarzystwa Chrystusowego z 1951 i 1957. Współzałożyciel Towarzystwa Chrystusowego ks. I. Posadzy stawiał postawę ks. Pawła jako wzór kapłańskiej wierności. Napisał m.in.: „jako dobry pasterz oddał on swoje młode kapłańskie życie za dusze sobie powierzone. Zginął na posterunku w swojej parafii w obronie czci niewieściej. Gdy zajdzie konieczność ofiary, gdy trzeba będzie może nawet życie kłaść za owce swoje, niech wówczas świetlany wzór ks. Pawła będzie bodźcem do ofiary”.

            Głosy na temat wszczęcia dochodzenia beatyfikacyjnego były coraz częstsze i raz po raz powracały jak bumerang. Nie było to jednak możliwe, gdyż w Polsce trwał komunizm i proces taki byłby jawnym uderzeniem w tych, którzy „nie potrzebowali Polaków, ale dobrych komunistów”. W 2007 r. XI Kapituła Generalna Towarzystwa Chrystusowego podjęła uchwałę, by na nowo przyjrzeć się życiu i śmierci ks. Pawła Kontnego oraz podjąć kroki, zmierzające do rozpoczęcia jego procesu beatyfikacyjnego. W 65. Rocznice męczeńskiej śmierci ks. P. Kontnego, dnia 1 lutego 2010 r. przełożony generalny Towarzystwa Chrystusowego ks. Tomasz Sielicki SChr mianował ks. Bogusława Kozioła SChr postulatorem sprawy informacyjnej przed rozpoczęciem procesu kanonizacji ks. P. Kontnego, zaś wicepostulatorem ks. Roberta Biela SChr.

            Czcigodny Sługa Boży Jan Paweł II mówił w jednej z homilii: „Doświadczenia drugiej wojny światowej i lat następnych nauczyły mnie patrzeć z uwagą i wdzięcznością na świetlany przykład tych, którzy od pierwszych lat XX w. aż do jego końca doznawali prześladowań, przemocy i śmierci z powodu swej wiary i postępowania zgodnego z Chrystusową prawdą. Jest ich bardzo wielu! Pamięć o nich nie może zaginąć, przeciwnie - należy ją odtworzyć na podstawie dokumentów. Nazwiska wielu z nich są nieznane; imiona niektórych zostały zszargane przez prześladowców, którzy próbowali do męczeństwa dodać niesławę; imiona innych jeszcze zostały wymazane przez zabójców. Chrześcijanie zachowują jednak pamięć o większości z nich”.

            Wdzięczność za kapłańską postawę ks. Pawła Kontnego SChr sprawia, że żywą jest pamięć o jego męczeńskiej śmierci i dzisiaj, jak ufamy, może on być jednym z kandydatów do beatyfikacji w procesie Męczenników Wschodu.